Szycie zawsze było moim hobby. Pierwszą maszynę kupili mi rodzice gdy miałam 13 lat. Zdobyli dla mnie "Łucznika". Kiedy w sklepach trudno było cokolwiek kupić, szyłam letnie sukienki dla siebie i sióstr. Podczas studiów dorabiałam sobie do stypendium. Szyło mi się coraz lepiej, więc postanowiłam, że suknię ślubną też uszyję sobie sama. I tak szyję dalej, wyszukuję nowe wzory i wykroje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz